Na pierwszy rzut oka widać, że to nie jest mały, przypadkowy warsztat. Hala jest przestronna, sprzętu sporo, a większość maszyn wygląda jak świeżo z katalogu producenta. Nowoczesne wyważarki, podnośniki, stanowiska do obsługi kół – wszystko poukładane i przygotowane do pracy. Już po chwili można zauważyć, że ktoś tu postawił na profesjonalny sprzęt i porządną organizację pracy. Dopiero później człowiek zaczyna się orientować, że za tym miejscem stoją konkretni ludzie – Agnieszka i Grzegorz, właściciele firmy GREGTRANS z Mysłakowic.

Opony to sprawa bezpieczeństwa
Każdy kierowca wie jedno – opony to jedyna część samochodu, która ma kontakt z drogą. Niby oczywiste, ale w praktyce wiele osób nadal bagatelizuje ich stan.
Jak mówi Pan Grzegorz:
– Ludzie często patrzą tylko czy opona jeszcze „ma bieżnik”. A to nie wszystko. Guma starzeje się nawet jeśli auto stoi.
Zachęca również, żeby:
- sprawdzać ciśnienie przynajmniej raz w miesiącu
- nie jeździć na oponach starszych niż 7–8 lat
- wymieniać opony zimowe gdy bieżnik spadnie poniżej 4 mm
Niby drobiazgi, ale to właśnie od nich zależy droga hamowania. A ta potrafi różnić się o kilkanaście metrów.

Warsztat jakich wiele… ale nie do końca
W GREGTRANS można kupić nowe i używane opony, wymienić felgi, zrobić wyważenie kół czy diagnostykę komputerową samochodu. Warsztat zajmuje się też programowaniem czujników ciśnienia TPMS czy wymianą oleju.
Normalna codzienność mechaniki.
Jednak mieszkańcy gminy i powiatu często mówią o czymś innym.
O sytuacjach, które nie pojawiają się w żadnych reklamach.

W grudniu ubiegłego roku trzeba było przewieźć z lasu dużą Solecką, społeczną choinkę przeznaczoną dla mieszkańców gminy. Problem był prosty – drzewo było ogromne, a transport nie taki oczywisty.
Zadzwoniliśmy do Grzegorza.
Nie było wielkich narad. Po prostu przyjechał ciężarówką i pomógł przewieźć drzewo. Bezpłatnie, bez rozgłosu. Takie historie rzadko trafiają do internetu. Ale w małych miejscowościach ludzie je pamiętają.

To nie jedyna taka sytuacja.
Podczas finałów Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w Mysłakowicach w 2026 roku warsztat przekazał vouchery na usługi wulkanizacyjne na licytację w Gminnym Ośrodku Kultury w Mysłakowicach.
Dla organizatorów – to było realne wsparcie.
A takich drobnych gestów było więcej. Nie zawsze nagłaśnianych.
W małych miejscowościach reklama działa inaczej niż w dużych miastach.
Najlepszą opinią jest ta przekazywana z ust do ust.
– Przyjechałem pierwszy raz kilka lat temu – opowiada jeden z klientów z okolic Jeleniej Góry. – Teraz przyjeżdża cała rodzina.
Powód?
Czasem wystarczy prosta rzecz – uczciwa informacja.
Mechanicy mówią, że opona jeszcze sezon wytrzyma wystarczy załatać, zamiast od razu sprzedawać nową. Niby drobiazg. Ale właśnie z takich drobiazgów buduje się zaufanie.
Dziś firma Agnieszki i Grzegorza działa normalnie jak każdy warsztat. Klienci przyjeżdżają wymienić opony, zdiagnozować komputerowo usterki przed zimą albo przed wakacyjnym wyjazdem.
Jednak w Karkonoszach wiele osób mówi o tym miejscu trochę inaczej.
Nie tylko jako o wulkanizacji.
Raczej jako o miejscu, gdzie kiedy trzeba – można po prostu zadzwonić.





