foto kadr z filmu : Un homme et son chien 2008 ( F Comme Film, France 2 Cinéma, Fidela SAP)
W jednym ze swoich wywiadów znany francuski aktor Jean-Paul Charles Belmondo (1933-2021) opowiedział taką przypowieść:
Długą, dziką i męczącą drogą szedł człowiek z psem. Szedł i szedł, był zmęczony, a pies także ledwo szedł z wyczerpania. Nagle przed nimi pojawiła się oaza! Wspaniała brama, za ogrodzeniem słychać było muzykę, czuć zapach kwiatów, słychać było szum strumyka – słowem, prawdziwy odpoczynek.
— Co to za miejsce? — zapytał wędrowiec strażnika przy bramie.
— To raj. Umarłeś i teraz możesz wejść i naprawdę odpocząć.
— A jest tam woda?
— Ile tylko zechcesz – czyste fontanny, chłodne baseny…
— A jedzenie?
— Wszystko, czego dusza zapragnie.
— Ale jestem z psem.
— Przykro mi, sir, ale z psami nie wolno. Musisz go tu zostawić.
Wędrowiec nie zastanawiał się długo i poszedł dalej. Po pewnym czasie dotarł do farmy. Przy bramie znowu siedział strażnik.
— Chciałbym się napić — powiedział wędrowiec.
— Wejdź, na podwórzu jest studnia.
— A mój pies?
— Przy studni znajdziesz miskę dla psa.
— A jedzenie?
— Mogę cię poczęstować kolacją.
— A dla psa?
— Znajdzie się i kość.
— Co to za miejsce?
— To raj.
— Jak to? Strażnik przy tamtym pałacu powiedział mi, że to tam jest raj.
— Kłamał. To piekło.
— Jak to możliwe, że w raju na to pozwalacie?
— To dla nas bardzo ważne. Do raju trafiają tylko ci, którzy nie porzucają swoich przyjaciół.




