Oszust podszył się pod serwis rezerwacyjny. Mieszkanka Kowar straciła 13 000 zł.

Zdjęcie ilustracyjne – przedstawia przykładową sytuację związaną z oszustwem przy rezerwacji noclegu w internecie.

Miał być wiosenny wyjazd do Włoch, trochę odpoczynku w Alpach i spacerów po miasteczku Livigno. Zamiast tego – stres, nerwy i zgłoszenie na policję. Mieszkanka powiatu karkonoskiego przekonała się boleśnie, jak łatwo dziś wpaść w internetową pułapkę przy rezerwacji noclegu.

Sprawa wyszła na jaw 14 marca, kiedy kobieta zgłosiła się do Komisariatu Policji w Kowarach. Opowiedziała funkcjonariuszom historię, która zaczęła się ponad miesiąc wcześniej, zupełnie niewinnie.

Wraz z mężem planowali wyjazd do Włoch. W lutym zaczęli przeglądać oferty noclegów w internecie. W końcu trafili na ogłoszenie wynajmu apartamentu w Livigno – popularnej miejscowości turystycznej w Alpach. Zdjęcia wyglądały zachęcająco, cena była w miarę normalna, nic szczególnego nie wzbudziło podejrzeń.

Pod ogłoszeniem znajdowała się informacja, aby przed rezerwacją skontaktować się z właścicielem przez e-mail. Kobieta wysłała więc wiadomość. Odpowiedź przyszła szybko.

W kolejnej korespondencji pojawiły się szczegóły rezerwacji, a także link prowadzący – jak się wydawało – do strony znanego serwisu rezerwacyjnego. Wiadomość wyglądała bardzo wiarygodnie. Były dane, numer rezerwacji, instrukcja płatności. Wszystko sprawiało wrażenie oficjalnej procedury.

13 lutego małżeństwo zdecydowało się na przelew. Z konta bankowego wysłali około 13 tysięcy złotych za pobyt w terminie od 11 do 18 kwietnia 2026 roku. Niedługo później kobieta otrzymała potwierdzenie i numer rezerwacji.

Przez jakiś czas wszystko wyglądało normalnie. Dopiero po kilku tygodniach zaczęły pojawiać się wątpliwości.

Kiedy kobieta poprosiła o dokładny adres apartamentu, otrzymała odpowiedź, że zostanie on przesłany miesiąc przed przyjazdem. To jeszcze nie wzbudziło większego niepokoju. Jednak gdy termin wyjazdu zaczął się zbliżać, a informacji nadal nie było, postanowiła ponownie napisać.

Tym razem odpowiedź już nie przyszła.

Link do strony rezerwacyjnej przestał działać. Kolejne wiadomości pozostawały bez reakcji. Wtedy kobieta zaczęła dokładniej sprawdzać adres e-mail, z którego wcześniej dostawała korespondencję. Okazało się, że nie miał on nic wspólnego z oficjalnym serwisem rezerwacyjnym.

Dopiero wtedy stało się jasne, że padła ofiarą oszustwa.

Sprawą zajmują się policjanci z Kowar. Funkcjonariusze przypominają, że podobnych przypadków jest coraz więcej – szczególnie w okresach, gdy wiele osób planuje wyjazdy i rezerwuje noclegi przez internet.

Jak podkreśla podinspektor Edyta Bagrowska, warto zachować szczególną ostrożność. Przed dokonaniem płatności dobrze jest sprawdzić adres strony internetowej, dokładnie przyjrzeć się adresowi e-mail nadawcy oraz poszukać opinii o obiekcie w różnych źródłach. Podejrzane powinny być również sytuacje, gdy ktoś nalega na szybki przelew albo przekazuje dane do płatności poza oficjalnym systemem rezerwacyjnym.

Policjanci radzą też, by w razie wątpliwości skontaktować się bezpośrednio z obsługą portalu rezerwacyjnego lub sprawdzić tę samą ofertę w innych serwisach.

Bo jeden klik, jeden przelew i wakacje marzeń mogą zamienić się w bardzo kosztowną lekcję ostrożności.

Źródło policja Jelenia Góra, podinspektor Edyta Bagrowska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *